Ranking najlepszych seriali – co obejrzeć w TV?

Pomimo wiosny, kuszącej nas słońcem i bujną zielenią do wyjścia na łono natury, lubimy od czasu do czasu zrelaksować się w domowym zaciszu przed telewizorem. Stacje telewizyjne oferują nam bogaty zestaw rozrywek, a jedną z najciekawszych propozycji są seriale. Które z nich warto obejrzeć? Oto lista najciekawszych produkcji tego sezonu.

„Gra o tron” (twórcy – David Benioff i D.B. Weiss)

Najbardziej rozpoznawalna produkcja fantasy ostatnich czasów, która pobudza wyobraźnię niejednego widza. Fabuła, oparta na powieściach George’a R. R. Martina, już zgromadziła rzesze fanów na całym świecie. Walka siedmiu królestw o Żelazny Tron, który pozwoli na panowanie nad wszystkimi ludami, będzie toczyć się już 6 sezon, który za parę dni ukaże się na ekranach naszych telewizorów.

Serial wyróżnia się nie tylko epickim rozmachem batalistycznym, ale również złożonymi postaciami, których motywacje wykraczają poza prosty podział na bohaterów i antagonistów. Martin opiera narrację na nieprzewidywalności – żadna postać, nawet ta najbardziej kluczowa dla fabuły, nie ma gwarancji przetrwania. To właśnie ta odwaga w eliminowaniu ulubionych bohaterów widzów sprawia, że napięcie pozostaje na najwyższym poziomie przez wszystkie sezony.

Produkcja HBO ustanowiła nowy standard telewizyjnego fantasy pod względem budżetu i skali realizacji. Każdy sezon pochłaniał dziesiątki milionów dolarów, co przełożyło się na autentyczne kostiumy, monumentalne zamki i widowiskowe sceny bitewne, realizowane z rozmachem dotychczas zarezerwowanym dla blockbusterów kinowych. Twórcy nie oszczędzali również na efektach specjalnych – smoki, białe wrota i inne fantastyczne elementy zostały wykonane z dbałością o szczegóły, dzięki czemu świat Westeros zyskał niespotykaną wcześniej wiarygodność.

Czy jesteście już znawcami „Gry o tron”, czy dopiero zaczniecie z nią przygodę, nie możecie pominąć tej pozycji w swoim serialowym programie.

Najlepsze seriale telewizyjne

„Vinyl” (twórca – m. in. Martin Scorsese)

Nowa superprodukcja znanego reżysera filmowego Martina Scorsese i Micka Jaggera, wokalisty The Rolling Stones. Wspaniałe kostiumy, scenografia i przede wszystkim muzyka, przeniosą Was do Nowego Jorku z lat 70. XX wieku. „Sex, drugs & rock’n’roll” – to hasło przewodnie tego serialu.

W samym centrum wydarzeń znajduje się Richie Finestra – właściciel upadającej wytwórni płytowej, który wszelkimi siłami próbuje ją ratować. Jest nawet skłonny zapożyczyć się u groźnego mafioza, byleby tylko mieć dalej wpływ na to co będzie modne na rynku fonograficznym. Serial pokazuje nie tylko jego desperacką walkę o przetrwanie biznesu, ale również głęboki kryzys osobisty – uzależnienie od narkotyków i alkoholu, rozpadające się małżeństwo oraz rosnące poczucie, że era, którą pomógł stworzyć, powoli przemija.

Scorsese znakomicie oddaje atmosferę przemian muzycznych tamtej dekady. Widzimy narodziny punk rocka, upadek tradycyjnego rock and rolla oraz gwałtowną komercjalizację muzyki, która przeistoczyła niegdyś artystyczną branżę w bezwzględny biznes. Serial nie upiększa tego świata – pokazuje go jako miejsce pełne manipulacji, wyzysku początkujących artystów i moralnych kompromisów, które bohaterowie muszą podejmować, aby utrzymać się na powierzchni.

Zadymiona atmosfera, piękne kobiety, pewni siebie mężczyźni i zawiłości artystycznego światka stanowią świetną rozrywkę na nudne wieczory. Obsada – z Bobbym Canavalem w roli głównej – przekonująco ukazuje demoniczną energię epoki, w której narkotyki i alkohol były równie dostępne jak kawa, a granice między sukcesem a ruiną były niesamowicie cienkie.

„Banshee” (twórcy – Greg Yaitanes, Miguel Sapochnik)

Serial pełen mroku, napięcia, przemocy i wartkiej akcji, specjalnie dla fanów mocnych wrażeń. Głównym bohaterem jest były skazaniec, który po przybyciu do tytułowego miasteczka Banshee, spod wpływem zaskakujących wydarzeń zostaje szeryfem i staje na straży prawa, jednocześnie nie przerywając swojej przestępczej kariery.

Nie dość, że dzielnie stawia opór lokalnym gangsterom, to jeszcze musi radzić sobie z tajemniczą przeszłością, która nie daje o sobie zapomnieć. Bohater – znany widzom jedynie jako Lucas Hood (choć to nie jego prawdziwe nazwisko) – przejmuje tożsamość nowo mianowanego szeryfa i wykorzystuje swoją pozycję do realizacji osobistych celów, głównie odzyskania ukochanej kobiety, która po wspólnym napadzie z przeszłości zbudowała sobie nowe życie pod fałszywym nazwiskiem.

„Banshee” wyróżnia się brutalną szczerością w przedstawianiu przemocy. Sceny walk są realistyczne, okrutne i pozbawione hollywoodzkiego upiększania – widzowie widzą konsekwencje ciosów, krew i ból, co czyni każdą konfrontację niezwykle intensywną. Serial nie unika również kontrowersyjnych wątków moralnych – główny bohater regularnie łamie prawo, które powinien strzec, a granica między sprawiedliwością a zemstą jest nieustannie rozmywana.

Miasteczko Banshee samo w sobie staje się pełnoprawną postacią serialu. Ta pozornie spokojna społeczność pennsylwańska kryje mroczne tajemnice – od amiszów prowadzących narkotykowy biznes, przez gangi motocyklowe, po rdzennych Amerykanów walczących o swoje ziemie. Każda grupa ma własne interesy i własny kodeks moralny, co tworzy skomplikowaną sieć powiązań i konfliktów, w której Hood musi się sprawnie poruszać.

Jak potoczyły się jego losy, przekonajcie się sami włączając stację Cinemax 2.

„Outlander” (twórca – Ronald D. Moore)

Piękna opowieść o kobiecie (Claire Randall), która niespodziewanie przenosi się z 1945 do 1743 roku, przez co opuszcza męża i całe swoje dotychczasowe życie. Claire musi odnaleźć się w świecie gdzie nie ma wszystkich technologii, medycyny i dogodności, do których przywykła.

Serial szczególnie umiejętnie wykorzystuje kontrast między epokami. Claire, jako wykształcona pielęgniarka z XX wieku, posiada wiedzę medyczną znacznie wyprzedzającą osiemnastowieczne standardy, co stawia ją w niezwykle dwuznacznej sytuacji – jej umiejętności budzą podziw, ale również podejrzenia o czary. Musi balansować między chęcią pomocy cierpiącym a ryzykiem oskarżenia o praktyki okultystyczne, które w tamtych czasach kończyły się spaleniem na stosie.

W tym samym czasie poznaje przystojnego szkockiego wojownika, Jamiego Frasera i ich losy wiążą się już na dobre. Relacja między Claire a Jamiem wykracza poza typowy romans – to starcie dwóch światów, dwóch mentalności i dwóch systemów wartości. Jamie reprezentuje honor, lojalność klanową i kodeks rycerski XVIII wieku, podczas gdy Claire wnosi ze sobą nowoczesną wrażliwość i niezależność kobiety z czasów po II wojnie światowej. Ta zderzenie perspektyw tworzy fascynującą dynamikę, w której oboje muszą uczyć się kompromisu.

W drugim sezonie, który teraz będziemy mieli okazję oglądać, para bohaterów po burzliwych przygodach, wyrusza do Francji gdzie spróbują zmienić bieg historii. Ich misją jest udaremnienie powstania jakobickiego z 1745 roku, które – jak Claire wie z przyszłości – zakończy się masakrą szkockiego ludu pod Culloden. Serial zręcznie łączy elementy romansu, historii alternatywnej i thrillera politycznego, pokazując zakulisowe rozgrywki na dworze Ludwika XV oraz desperacką próbę bohaterów, by powstrzymać tragedię, wiedząc jednocześnie, że historia nie zawsze daje się zmienić.

Produkcja zachwyca autentycznością kostiumów i scenografii. Twórcy serialu zadbali o każdy detal – od dokładnego odwzorowania szkockich klanów i ich tartanów, po wierną rekonstrukcję wersalskiego dworu. Szkockie krajobrazy, sfilmowane z rozmachem godnym filmów kinowych, stanowią niemal dodatkową postać serialu, podkreślając zarówno surową piękność Highlands, jak i obcość tego świata dla współczesnej bohaterki.

„Bodo” (twórcy – Michał Kwieciński, Michał Rosa)

Gratka dla widzów ceniących polskie produkcje. Nowy serial opowiada historię gwiazdora filmowego i teatralnego – Eugeniusza Bodo. Jego życiorys jest barwną opowieścią o dążeniu do spełniania marzeń i pokonywaniu przeciwności losu.

Od najmłodszych lat Bodo marzył o podboju scen i kin na całym świecie, a oglądanie jego wysiłków i przygód temu towarzyszących, sprawi odbiorcom ogromną radość. Serial pokazuje nie tylko blaski kariery artystycznej, ale również cienie – konkurencję w środowisku, zawiść kolegów po fachu oraz osobiste dramaty, które towarzyszyły artyście mimo publicznych sukcesów. Bodo musiał nieustannie walczyć o swoją pozycję w branży, zmagając się z uprzedzeniami dotyczącymi jego pochodzenia oraz rosnącą presją polityczną w przedwojennej Polsce.

Twórcy serialu zadbali o muzyczną warstwę produkcji – widzowie usłyszą kultowe piosenki w nowych aranżacjach, które oddają ducha dwudziestolecia międzywojennego. Choreografia tańców i sceny musicale odtwarzają atmosferę kabaretów i teatrzyków rewiowych tamtej epoki, gdzie Bodo zyskał status ulubieńca publiczności. Serial nie unika również trudnych tematów – pokazuje narastający antysemityzm, który coraz bardziej ograniczał możliwości artysty, oraz dramatyczny finał jego życia związany z wybuchem II wojny światowej.

Dodatkowo możemy z sentymentem spojrzeć na dawną Polskę i przypomnieć sobie naszą barwną historię, a wszystko to w formie wodewilowego musicalu. Produkcja wykorzystuje autentyczne lokalizacje oraz rekonstrukcje warszawskich ulic i teatrów z lat 30., co pozwala widzom przenieść się w czasie i doświadczyć atmosfery przedwojennej stolicy – jej elegancji, energii i artystycznego fermentu, który został brutalnie przerwany przez wojnę.

Od jakiegoś czasu twórcy seriali prześcigają się w staraniach, żeby nas zaskoczyć rozmachem i efektownością ich produkcji, a to z pewnością zasługuje na nasze zainteresowanie. Jak widać, serialowa wiosna na ekranach zapowiada się bardzo interesująco i każdy znajdzie coś dla siebie. Zarówno miłośnicy epickich opowieści fantasy, jak i fani historycznych dramatów czy muzycznych biogramów mają z czego wybierać. Współczesne seriale oferują poziom produkcji dorównujący kinowym blockbusterom, jednocześnie pozwalając na głębsze eksplorowanie postaci i bardziej złożone narracje niemożliwe do osiągnięcia w dwugodzinnym filmie. Czas spędzony przed telewizorem może być nie tylko relaksem, ale również intelektualną przygodą i emocjonalnym przeżyciem, które pozostaje z widzem długo po zakończeniu ostatniego odcinka.

Podobne

jeden komentarz

  1. Lorelai
    24 listopada 2016 at 19:01 Odpowiedz

    Ooo, muszę obejrzeć „Vinyl”! Lubię seriale właśnie w takim klimacie.

dodaj komentarz