Dar dla Aleppo, czyli jak pomagają Polacy miastu Aleppo, zniszczonemu działaniami wojennymi

Aleppo – ta nazwa od dawna raz po raz przewija się w gazetach i dziennikach telewizyjnych. Wszyscy wiemy, że miasto wiele przeszło, a jego mieszkańcom potrzebna jest pomoc. Ale co możemy zrobić? Jak ich wesprzeć? Właśnie w takich celach organizowane są akcje takie jak „Dar dla Aleppo”.

Dlaczego Aleppo potrzebuje pomocy?

Aleppo to największe miasto miasto w Syrii, a jednocześnie jedno z najstarszych nieprzerwanie zamieszkanych na Bliskim Wschodzie, istnieje ono bowiem co najmniej od roku 1800 przed naszą erą. W ostatnich latach to miasto, zamieszkane przez ponad dwa miliony ludzi, stało się areną dramatycznych wydarzeń, które w wyraźny sposób się na nim odbiły. Mowa tu oczywiście o syryjskiej wojnie domowej, przede wszystkim zaś o trwającej przez kilka lat bitwie o Aleppo pomiędzy Siłami Zbrojnymi Syrii a antyrządowymi oddziałami.

Skutki tych walk są zatrważające. W całej Syrii zginęło trzysta dwadzieścia tysięcy ludzi, a aż osiem milionów w ucieczce przed wojną opuściło swoje domy. Samo Aleppo przywodzi na myśl pobojowisko. Budynki po licznych bombardowaniach są zrujnowane i oczywiście opustoszałe, na ulicach wciąż widoczna jest obecność wojska.

Miasto po tych wszystkich przejściach ogarnięte jest kryzysem humanitarnym. Składa się na niego brak jedzenia, wody, elektryczności, duże bezrobocie, utrudniony dostęp do edukacji. Nie jest też dobrze z opieką medyczną – placówki zostały zniszczone podczas walk. I właśnie stąd zrodziła się inicjatywa akcji „Dar dla Aleppo”.

Syria na globusie

Na czym polegała akcja „Dar dla Aleppo”?

Akcja została zainicjowana przez cztery dolnośląskie kościoły chrześcijańskie – katolicki, greckokatolicki, prawosławny oraz ewangelicko-augsburski. Mamy tu zatem do czynienia ze współpracą ponad podziałami, by zgodnie z chrześcijańskim duchem nieść pomoc bliźnim – tak w praktyce powinien objawiać się ekumenizm.

Wśród wielu potrzeb ludności zrujnowanego przez wojnę miasta skupiono się na poprawie tak potrzebnej opieki medycznej. W Syrii podczas walk zniszczono ponad sto szpitali. Jednym z tych, które spotkał taki smutny los, był szpital św. Ludwika w Aleppo. Największym problemem był brak specjalistycznego sprzętu medycznego. Akcja „Dar dla Aleppo” miała na celu właśnie uzbieranie funduszy na jego zakup.

Wśród sprzętu, który był najpilniej potrzebny, wymienić należy maszynę do zdjęć rentgenowskich do operacji ortopedycznych i neurologicznych, urządzenie do zabiegów endoskopowych usuwania kamieni nerkowych, bronchoskop, respiratory, urządzenia do echokardiografii, gastroskopii, endoskopii, kolonoskopii, a wreszcie i jednostki służące do oczyszczania wody.

Aby uzbierać fundusze potrzebne, by zakupić wszystkie te niezbędne urządzenia, umożliwiono darczyńcom wpłacanie pieniędzy przez stronę internetową oraz za pośrednictwem SMS-ów. W ramach akcji organizowane były zbiórki, licytacje, koncerty i festyny.

Do akcji zainicjowanej przez chrześcijańskie kościoły, włączyło się także przedstawicielstwo lokalnego samorządu, a jej ambasadorami zostali znani ludzie kultury, tacy jak Kinga Preis, Paweł Królikowski, Tomasz Kammel i profesor Jan Miodek. Akcja została zwieńczona sukcesem. Dzięki hojności darczyńców udało się uzbierać 1,1 miliona złotych.

Dlaczego warto pomagać?

Akcje takie jak „Dar dla Aleppo” niosą ze sobą same korzyści. Tą najbardziej wymierną jest oczywiście pomoc, jakiej możemy dzięki nim udzielić osobom pokrzywdzonym, ofiarom wojny, potrzebującym opieki medycznej. Warto dodać, że pomoc udzielana na miejscu jest bardziej konkretna niż przyjmowanie i zapewnianie odpowiednich warunków imigrantom z kraju dotkniętego wojną – koszt sprowadzenia z Aleppo jednego dziecka to suma, za którą w miejscowym, syryjskim szpitalu można przeprowadzić dziesięć zabiegów.

Wartości takich akcji nie można jednak mierzyć wyłącznie w pieniądzach. Jest to okazja do zjednoczenia w obliczu kryzysu, zapomnienia o tym, co nas różni, by wspólnie dać z siebie coś dla innych.