Jakiej muzyki najchętniej słuchamy w zimowe wieczory?

Słuchanie muzyki w znacznej mierze zależy od naszego nastroju, ale i od okoliczności. Jesienią i zimą mamy ochotę na zupełnie inne melodie niż latem. Bardziej skłaniamy się do nastrojowej, melancholijnej muzyki, która nas wycisza i skłania do refleksji. Jakich płyt zatem słuchamy najczęściej w chłodne wieczory?

Adele — trzy epoki emocjonalnego rozliczenia

Właściwie wszystkie dotychczasowe płyty brytyjskiej wokalistki Adele są chętnie słuchane jesienią. Większość utworów skłania do zadumy i refleksji. Niektóre opowiadają o utraconej miłości, życiowych szansach, a jeszcze inne są rozliczeniem z przeszłością. Takie teksty okraszone przejmującym głosem Brytyjki sprawiają, że jesień staje się bardziej melancholijna, ale i emocjonalna.

Album „19″ był jej debiutem — surowym, autentycznym zapisem wczesnych doświadczeń miłosnych. „21″ przyniósł globalny rozgłos dzięki utworom takim jak „Someone like You” czy „Rolling in the Deep”, które wyrażały ból po zerwaniu. „25″ z kolei pokazuje bardziej dojrzałą perspektywę — nostalgię za czasem, gdy wszystko wydawało się prostsze. Wśród najbardziej znanych przebojów Adele wyróżnić można także „Skyfall”, „Hello” i „When We Were Young”. Każdy z tych albumów to odrębny etap emocjonalnego dojrzewania, który doskonale współgra z refleksyjnym nastrojem zimowych wieczorów.

Sade — ponadczasowa elegancja soulu

Sade to kolejna brytyjska wokalistka, której utwory są właściwie skrojone na jesienne wieczory. Większość jej piosenek to spokojne, nostalgiczne kompozycje utrzymane w klimacie jazzu, soulu i r’n’b. Jedną z najczęściej kupowanych płyt pozostaje „The Best of Sade”, która jest kompilacją jej największych przebojów.

O tym, jak bardzo ten album jest wyjątkowy, świadczyć może fakt, że został wydany w 1994 roku, a wciąż jest chętnie kupowany i w wielu krajach osiągnął status kilkukrotnej platyny. Wśród najbardziej znanych intymnych utworów Sade wymienia się „Smooth Operator”, „No Ordinary Love”, „Your Love Is King” czy „Love Is Stronger Than Pride”.

Charakterystyczny, aksamitny głos Sade Adu w połączeniu z minimalistycznymi aranżacjami tworzy atmosferę intymności i elegancji. To muzyka, która nie starzeje się — każde pokolenie odkrywa ją na nowo, zwłaszcza w okresie, gdy dni są krótsze, a wieczory dłuższe.

Katie Melua — gruzińska dusza w brytyjskim popu

Katie Melua to brytyjska piosenkarka pochodzenia gruzińskiego. Jej korzenie często słychać w nastrojowych utworach, które tworzy. W Polsce zasłynęła piosenką „Nine Billion Bicycles”, która przez wiele tygodni nie schodziła z czołówki list przebojów. Większość utworów artystki utrzymanych jest w stylu jazz, blues czy alternatywny pop.

Właśnie takich melodii chce się słuchać jesienią. Poza jej największym przebojem, warto zapoznać się jeszcze z „Closest Thing To Crazy”, „Spider’s Web” czy „I Cried For You”. Katie Melua ma dar do tworzenia prostych, ale niezwykle poruszających melodii — jej piosenki brzmią jak rozmowa z bliskim przyjacielem przy herbacie, w półmroku zimowego popołudnia.

Album „The Katie Melua Collection” gromadzi najlepsze fragmenty jej kariery — od delikatnych ballad po bardziej energetyczne kompozycje z elementami folku. To propozycja dla tych, którzy cenią autentyczność i ciepło w muzyce, a nie tylko techniczne mistrzostwo.

Norah Jones — debiut który zmienił oblicze jazzu

Norah Jones to amerykańska piosenkarka, która tworzy utwory utrzymane w stylistyce jazzu, bluesa oraz indie rocka. Zadebiutowała w 2002 roku płytą „Come Away with Me”, która sprzedała się w ponad 20 milionach egzemplarzy na całym świecie. Wokalistka zdobyła za nią aż 8 statuetek Grammy.

Wśród bardziej znanych, nastrojowych utworów z tego albumu warto posłuchać „Cold, Cold Heart”, „Don’t Know Why” i tytułowego „Come Away with Me”. Sukces tej płyty był zaskoczeniem nawet dla wytwórni — w erze dominacji popu i hip-hopu nikt nie spodziewał się, że kameralna, jazzowa muzyka może przyciągnąć tak szeroką publiczność.

Sekret tkwi w prostocie i szczerości przekazu. Norah Jones nie korzysta z nadprodukcji ani efektów — jej głos, piano i subtelna sekcja rytmiczna wystarczają, by stworzyć niezwykle przytulną, intymną atmosferę. To muzyka idealna na zimowe wieczory, kiedy chce się zwolnić i po prostu być.

Michael Buble — współczesny spadkobierca Franka Sinatry

Męskie głosy również sprawdzają się podczas romantycznych, nastrojowych wieczorów, szczególnie gdy chodzi o samego Michaela Buble’a. Ten kanadyjski piosenkarz związany jest z takimi gatunkami jak jazz czy pop i dosłownie uwodzi głosem. Bardziej znany jest z wykonywania coverów znanych utworów, niż z własnych piosenek.

Na „It’s Time” warto posłuchać dłużej takich utworów jak „Feeling Good”, „You Don’t Know Me”, „A Song for You” czy „Can’t Buy Me Love”. Buble ma wyjątkowy talent do odświeżania klasycznych standardów — nie kopiuje oryginałów, lecz nadaje im współczesne brzmienie, zachowując jednocześnie ich ponadczasowy urok.

Jego muzyka to połączenie elegancji big bandów z lat 50. i 60. z nowoczesną produkcją. To sprawia, że brzmi jednocześnie nostalgicznie i świeżo. Album „It’s Time” to doskonała propozycja na zimowy wieczór, gdy chce się poczuć odrobinę glamour i romantyzmu w codzienności.

Podobne

dodaj komentarz