Nie od dzisiaj wiadomo, że lubimy mieć nad wszystkim kontrolę. Świadomie dobieramy sobie przyjaciół oraz partnerów. Świadomie wybieramy co zjemy na obiad w restauracji. Równie świadomie decydujemy się na taki, a nie inny film w kinie. W każdym razie dlaczego by nie posiąść kontroli również nad snem? Jak można to zrobić?
- Czy da się kontrolować sny?
- Jak działa autosugestia na świadomy sen?
- MILD – co to jest?
- Jak zastosować technikę WILD?
- Jak liczenie wpływa na sen?
Czy da się kontrolować sny?
Dlaczego by nie kontrolować treści snu i pozwolić sobie na sny erotyczne o pięknej sąsiadce z bloku naprzeciwko, która co wieczór ostentacyjnie rozbiera się przy oknie? Wszystko to jest na wyciągnięcie Twojej ręki, jeżeli tylko zechcesz. Świadomy sen nie jest mitem, lecz zjawiskiem potwierdzonym naukowo, które naprawdę może mieć miejsce. Trzeba tylko wiedzieć co można zrobić, by taki stan świadomości kontrolować, a jest na to co najmniej kilka sposobów, które bardzo łatwo i prosto można wprowadzić w życie.
Badania nad lucidem (łac. lucidus — jasny, przejrzysty) wykazały, że podczas takiego snu aktywność mózgu różni się od zwykłego snu REM. Osoby poddane testom mogły świadomie poruszać gałkami ocznymi zgodnie z ustalonym wcześniej kodem, co potwierdzało ich pełną świadomość podczas onirycznej podróży. Zjawisko to dokumentowano już w starożytności — Arystoteles opisywał stany, w których śniący zdaje sobie sprawę z nierzeczywistości tego, co przeżywa.
Jak działa autosugestia na świadomy sen?
Z pozoru wydaje się prostą metodą, ale sprawdzi się tylko u osób podatnych na hipnozę lub u tych, którzy nie mają siły na próbowanie bardziej wymagających technik. W skrócie? Uwierz, że będziesz miał świadomy sen, a tak się stanie. Tak przynajmniej wygląda teoria, jeżeli zaś chodzi o praktykę, to sprawa jest już nieco bardziej złożona.
Autosugestia polega na wielokrotnym powtarzaniu afirmacji tuż przed zaśnięciem, na przykład: „Dziś w nocy będę świadomie śnić”. Metoda ta opiera się na przekonaniu, że umysł podświadomy przyjmie taką sugestię i zrealizuje ją w fazie REM. Problem w tym, że wymaga ona naprawdę głębokiej wiary w skuteczność oraz regularności — efekty mogą pojawić się dopiero po tygodniach codziennych prób.
Oczywiście można próbować, bo kto nie spróbuje, ten nie będzie wiedział czy ta konkretna metoda zadziała w jego przypadku, czy nie. Z pewnością jest to metoda dla wytrwałych, którzy potrafią konsekwentnie powtarzać rytuały przed snem przez wiele nocy z rzędu.

MILD – co to jest?
Sposób ten może wydawać się całkiem podobny do autosugestii, jednak istnieje zasadnicza różnica pomiędzy użyciem mantry „Będę wiedział że śnię” (jak ma to miejsce w przypadku autosugestii), a zapamiętaniem zamiaru „Następnym razem kiedy zasnę, będę pamiętał, żeby rozpoznać, że to sen” (MILD).
MILD (z ang. Mnemonic Induced Lucid Dream) to technika oparta na afirmacji oraz wizualizacji wykonywanych tuż przed zaśnięciem. Ma to jeden podstawowy cel — zapamiętanie zamiaru konkretnie wykonywanej czynności. Technikę tę opracował Stephen LaBerge, pionier badań nad świadomymi snami, który wykazał, że MILD przy odpowiednim treningu oraz wytrwałości może zaowocować stuprocentową skutecznością.
Etapy techniki MILD
Aby skutecznie zastosować tę metodę, należy wykonać kilka precyzyjnie określonych kroków:
- Obudź się po około pięciu godzinach snu — najlepiej naturalnie lub za pomocą delikatnego budzika. To moment, w którym fazy REM są najdłuższe i najintensywniejsze.
- Przypomnij sobie ostatni sen — odtwórz go w pamięci jak najdokładniej, szczególnie zwracając uwagę na momenty, w których mogłeś zauważyć, że śnisz.
- Wróć do łóżka i powtarzaj mantrę — na przykład: „Następnym razem gdy będę śnił, zapamiętam, że to sen”.
- Wizualizuj siebie w poprzednim śnie — ale tym razem wyobraź sobie, że rozpoznajesz absurdalność sytuacji i stajesz się świadomy.
- Powtarzaj ten proces, aż zaśniesz z silnym zamiarem uświadomienia sobie snu.
Technika ta wymaga cierpliwości, ale daje trwałe rezultaty — wielu praktyków osiąga dzięki niej regularne świadome sny po kilku tygodniach treningów.
Jak zastosować technikę WILD?
Ta technika polega na bezpośrednim przejściu do fazy REM bez utraty świadomości. Innymi słowy — zasypiasz, ale Twój umysł pozostaje czujny i świadomy całego procesu. WILD (z ang. Wake Initiated Lucid Dream) to jedna z najbardziej zaawansowanych metod, ale jednocześnie może przynieść natychmiastowe efekty.
Procedura wykonania techniki WILD
- Wygodnie połóż się na plecach, opuść ręce wzdłuż ciała i zamknij oczy.
- Rozluźnij wszystkie mięśnie, a następnie staraj się nie ruszać — wszelki ruch może przerwać proces.
- Skup się wyłącznie na oddychaniu. Pomocne może być w tym liczenie oddechów — na przykład „wdech raz, wydech raz, wdech dwa, wydech dwa”.
- Jeżeli poczujesz coś przypominającego mrowienie w całym ciele — nie bój się, gdyż jest to tylko efekt tzw. sennego paraliżu. To naturalny mechanizm obrony organizmu, który unieruchamia mięśnie podczas snu REM, by nie wykonywaliśmy ruchów z marzeń sennych.
- Różne dźwięki i dziwne wzory pojawiające się przed oczami to nic strasznego. To zwykłe halucynacje hipnagogiczne — obrazy, które pojawiają się na granicy jawy i snu. Po pewnym czasie powinieneś poczuć coś wyjątkowego — wtedy skup się na jednej z takich halucynacji myślami, co pozwoli wejść Ci do snu z całkowitą świadomością.
WILD jest trudniejszy w opanowaniu niż MILD, ale pozwala na natychmiastowe wejście w stan lucydności. Osoby, które opanowały tę technikę, mogą niemal na żądanie wywoływać świadome sny — co jest szczególnie przydatne dla tych, którzy chcą wykorzystać oniryczne doświadczenia do twórczości, rozwiązywania problemów lub po prostu rozrywki.
Jak liczenie wpływa na sen?
Niekoniecznie musisz liczyć kolejne owce, które przeskakują przez płot na zielonej łące. Skup się po prostu na liczeniu w myślach do stu. Między liczbami możesz dokładać słowo „śnię” — na przykład: „jeden, śnię, dwa, śnię, trzy, śnię”. Dobrą metodą jest też wyobrażanie sobie schodzenia po schodach i liczenia po kolei każdego stopnia.
Tutaj niezwykle ważne jest skupienie się na tym co słyszymy i czujemy. Po jakimś czasie obraz powinien przejść w sen lub spowodować paraliż senny. Musisz mieć tylko świadomość tego, że nie możesz zasnąć całkowicie — zasnąć może Twoje ciało, ale psyche już nie. Nie będzie to oczywiście łatwe, ale praktyka czyni mistrza.
Dlaczego liczenie działa?
Mechanizm liczenia opiera się na utrzymaniu minimalnego poziomu uwagi, który nie pozwala umysłowi całkowicie się wyłączyć, ale jednocześnie nie pobudza go na tyle, by uniemożliwić zaśnięcie. Powtarzalność liczb działa monotonnie i uspokajająco, co sprzyja relaksacji fizycznej, ale rytmiczne wtrącanie słowa „śnię” stale przypomina mózgowi o zamiarze uświadomienia sobie snu.
Technika ta może być stosowana samodzielnie lub jako uzupełnienie metody WILD — liczenie pomaga przejść przez fazę hipnagogicznych halucynacji bez zbędnego stresu i odnalezienia się w pełni świadomym śnie.
Maxi
Poważnie jest taka technika wild?? Nie miałam o tym pojęcia, to coś nowego dla mnie.
dream came true
Serio? I to działa? Jakoś podchodzę sceptycznie do tego typu pomysłów. Wydaje mi się, że to wszystko bujda.