Co to są polisolokaty i dlaczego mają złą opinię?

Od kilku lat głośno jest o polisolokatach, a słyszane opinie nie zawsze mają pozytywny wydźwięk. Wiele osób, chcąc zabezpieczyć swoją przyszłość, skorzystało z takich produktów i do dziś nie może odzyskać swoich pieniędzy. Czym więc są polisolokaty i dlaczego są one często odradzane?

Czym są polisolokaty

Wiele osób kojarzy polisolokaty z produktami typowo bankowymi, tak jednak nie jest. Stanowią one połączenie ubezpieczenia na życie z ubezpieczeniowym funduszem kapitałowym. Głównym założeniem tego produktu finansowego było zarobienie dodatkowej kwoty poprzez ulokowanie pieniędzy na specjalnym koncie. Co ważne, umowy zawierano na wiele lat — zazwyczaj od 10 do nawet 30 lat. W tym czasie klient zobowiązany był dokonywać regularnych wpłat, określanych mianem składek, które miały zasilać fundusz inwestycyjny powiązany z polisą.

Konstrukcja produktu zakładała, że część wpłacanych środków trafia na ochronę ubezpieczeniową (w przypadku śmierci ubezpieczonego), podczas gdy pozostała część miała być inwestowana w jednostki funduszy kapitałowych. Wartość całego produktu zależała więc od kondycji rynków finansowych i wyników funduszy, do których trafiały składki. W przeciwieństwie do klasycznych lokat bankowych, polisolokaty nie gwarantowały zwrotu kapitału w określonej wysokości — potencjalny zysk zależał od zmian wartości jednostek uczestnictwa funduszy.

Pieniądze i długopisy na dokumentach

Dlaczego polisolokaty były takie atrakcyjne dla klientów

Polisolokaty przyciągały klientów głównie z uwagi na ich wyższe oprocentowanie niż w przypadku zwykłych lokat bankowych. Były więc one atrakcyjniejsze i kusiły wysokim zyskiem, szczególnie w okresach niskich stóp procentowych. Agenci i doradcy prezentowali symulacje, w których roczne stopy zwrotu sięgały nawet kilkunastu procent, co dla wielu osób brzmiało znacznie lepiej niż kilka procent oferowanych przez tradycyjne produkty oszczędnościowe.

Większość klientów chciała dożyć spokojnej starości i nie myśleć wtedy o problemach finansowych. Polisolokaty miały być właśnie taką formą długoterminowego zabezpieczenia kapitału. Co więcej, na korzyść dla klientów było też to, że polisolokaty miały uniknąć podatku Belki od uzyskanych zysków, a to dzięki formie ubezpieczeniowej. Taki niemal czysty zysk również przyczyniał się do popularności tych produktów. Dodatkowym atutem było połączenie funkcji oszczędnościowej z elementem ochronnym — w razie śmierci ubezpieczonego jego bliscy otrzymywali określoną sumę pieniędzy.

Skąd popularność polisolokat

Na popularność wpływ miały osoby, które te polisolokaty oferowały. Przedstawiały one produkty w bardzo korzystnym świetle, podkreślając głównie zalety i potencjalne zyski. Jednak doradcy często zapominali powiedzieć o tym, jakie ryzyko wiąże się z polisolokatami i ile wynosi opłata likwidacyjna, gdyby ktoś się rozmyślił i chciał z tej usługi zrezygnować. Brak pełnej informacji o kosztach i ryzykach był jednym z powodów, dla których klienci czuli się oszukani, gdy później próbowali zrezygnować z umowy.

Co ważne, czarowi polisolokat uległy nie tylko „zwykłe osoby”, które chciały zabezpieczyć swoją przyszłość czy odłożyć pieniądze na spokojną starość, ale także ludzie, którzy mają spore majątki. Wśród nich wymienić można lekarzy, przedsiębiorców czy menedżerów. Agenci ubezpieczeniowi koncentrowali się na osobach z wyższymi dochodami, które poszukiwały alternatywy dla tradycyjnych produktów bankowych i chciały zdywersyfikować portfel inwestycyjny. Jednak nawet doświadczeni inwestorzy często nie zdawali sobie sprawy z rzeczywistych kosztów produktu, ponieważ nie były one transparentnie przedstawiane podczas podpisywania umowy.

Gdzie tkwi haczyk

Polisolokaty to produkty inwestycyjne obarczone sporym ryzykiem. Największe problemy zaczęły pojawiać się w momencie, kiedy dana osoba chciała zamknąć polisolokatę przed terminem zakończenia umowy. Okazywało się, że produkty były obarczone ogromnymi kosztami takiej usługi, o czym nie informowano klientów w sposób czytelny i zrozumiały. W wielu przypadkach to właśnie opłaty likwidacyjne stanowiły największy szok dla osób rezygnujących z umowy.

Ta opłata likwidacyjna mogła wynosić nawet blisko 100% kapitału, który był na lokacie, szczególnie w przypadku rezygnacji w pierwszych latach trwania umowy. Kiedy więc ktoś chciał zrezygnować z takiej usługi po roku lub dwóch, dowiadywał się o tym, że utraci niemal całość ulokowanych pieniędzy. Ponadto, innym istotnym mankamentem była niska przejrzystość opłat bieżących — część środków była pobierana na pokrycie kosztów zarządzania, prowizji dla agentów oraz składki na ochronę ubezpieczeniową. W rezultacie realne zyski klienta były znacznie niższe niż prezentowane w symulacjach sprzedażowych.

Dodatkowo wiele polisolokat inwestowało w fundusze o wysokim poziomie ryzyka, co oznaczało, że wartość zgromadzonego kapitału mogła spaść zamiast wzrosnąć. Klienci zakładali, że produkt ubezpieczeniowy będzie bezpieczny, a tymczasem rzeczywista ochrona kapitału była iluzoryczna, zależna od zachowania rynków finansowych.

Jak odzyskać pieniądze z polisolokaty

W sytuacji, kiedy ktoś zaryzykował i zdecydował się na polisolokatę, może starać się o odzyskanie zainwestowanych środków, jednak lepiej skonsultować to z prawnikiem specjalizującym się w tego typu sprawach. Jest to na tyle powszechny problem, że nie brakuje kancelarii dedykowanych odzyskiwaniu pieniędzy z polisolokat. Rozwiązanie takiej sytuacji zazwyczaj ma miejsce w sądzie, jednak ten coraz częściej staje po stronie klientów.

Podstawą roszczeń jest zazwyczaj niedopełnienie obowiązku informacyjnego przez agenta lub towarzystwo ubezpieczeniowe. Sądy wielokrotnie uznawały, że klienci nie zostali należycie poinformowani o rzeczywistych kosztach produktu, poziomie ryzyka inwestycyjnego ani o wysokości opłat likwidacyjnych. W takiej sytuacji możliwe jest dochodzenie zwrotu wpłaconych składek oraz odszkodowania za poniesione straty.

Warto zgromadzić wszystkie dokumenty związane z umową polisolokaty — w szczególności ogólne warunki ubezpieczenia, regulamin funduszu kapitałowego oraz korespondencję z towarzystem lub agentem. Pomocne mogą być także notatki z rozmów, w których przedstawiano korzyści produktu, ale pominięto ryzyka. Na tej podstawie prawnik może skutecznie sformułować pozew lub zgłosić reklamację do ubezpieczyciela.

Odzyskanie środków z polisolokaty może trwać nawet kilka miesięcy, jednak rosnąca liczba wygranych spraw zachęca poszkodowanych klientów do podjęcia kroków prawnych. Ważne jest, aby nie zwlekać, ponieważ roszczenia mogą ulec przedawnieniu.

Podobne

dodaj komentarz